Andalusian Olympic Week

Andaluzyjski Tydzień Olimpijski – tradycyjne regaty na południowo-zachodnim krańcu Europy. Bierze w nich udział wielu Polaków, a w klasie Finn: Piotr Kula, Mikołaj Lahn, Łukasz Lesiński, Krzysztof Stromski i Bogusław Nowakowski. Pierwszego dnia pogoda nie pozwoliła sędziom, z innych klas poza 49, rozegrać wyścigów. Przy tej okazji opowiadano zagadkę: „Jaki jest najczęściej podawany pierwszy sygnał na regatach żeglarskich? – oczywiście AP”. Jak się okazuje to nie tylko przypadłość polskich wód, z którą to przypadłością, trzeba przyznać od pewnego czasu, środowisko polskich sędziów skutecznie walczy. /BN/

Regaty z wynikami i serwisami foto można śledzić na:

https://andalusianolympicweek.blogspot.com.es/

https://www.facebook.com/carnavalrace/

Relacja BN:

Trasa regat Finnów, 470-tek i 420-tek była najbardziej oddaloną od portu. Pierwszego dnia łodzie długo spływały w rejon startu, m.in. dlatego, że sygnał do wypłynięcia wywieszono dopiero 45 minut przed planowaną godziną wystartowania. Standardowo zaczęło się więc procedurą AP, choć warunki do ścigania były sprzyjające. Później stopniowo wiatr zaczął słabnąć i lekko kręcić. Komisja nie puszczała wyścigu. Do wieczora bujaliśmy się bezowocnie. Drugiego dnia z wstępną punktualnością było już lepiej. Finnistów zaskoczył jednak Sędzia przerywając 2-gi wyścig bez wyraźnego powodu. Ciekawostką było, że inne klasy ścigąjące się na tej samej trasie i w tym samym czasie żeglowanie kontynuowały. Powtórzono wyścig rozpoczynając procedurę w niestanardowej kolejności, tj. od Finnów. I tu spotkała mnie indywidualna niespodzianka. Otrzymałem DSQ za 15 sekundowe spóźnienie się z przekazaniem kurtki na ponton. Tak szwajcarskiej dokładności w Hiszpanii się nie spodziewałem. Trzeciego dnia były już bardziej stabilne warunki i niezwykła dla nas oceaniczna ok. 1,5 metrowa długa fala. Fajne i miłe żeglowanie. Regaty były sprawdzeniem sprzętu, psychiki i formy przed Mistrzostwami Europy w klasie Finn, które mają się tu rozpocząć za 12 dni. Ostatni dzień regat już wcześniej odwołano ze względu na zbliżający się sztorm i wysokie fale. Zalecono wyciągnąć wszystkie łodzie i pontony z portu, a sprzęt pozostający na brzegu przywiązać do podłoża.

Mój treningowy wyjazd dobiegł końca. Przed regatami i w trakcie, miałem tu możliwość pływania i ścigania się ze wszystkimi gwiazdami światowego Finna. Poznałem legendę klasy FINN – Kanadyjczyka  Larryego Lemieux, który na treningach udzielił mi kilku porad. To była dla mnie wspaniała przygoda. Z ciekawostek technicznych zauważyłem, że po kilku dniach treningu Anglicy starannie myją wodą z detergentem topy masztów. Bardzo się dziwiłem dlaczego. Dopiero, gdy Krzysiowi Stromskiemu pękł zamek fału na topie, Rafał uświadomił mi, że aluminium zamka reaguje elektrolitycznie ze słoną morską wodą i solą pozostającą po pływaniu. Element stopniowo się rozpuszcza i pęka, a wymiana zamka to zwykle dość skomplikowana operacja. Teraz na to odsalanie, szczególnie elementów aluminiowych, będę zwracał uwagę.

Pozdrawiam z Hiszpanii,

Bogusław POL 26

 

Dodaj komentarz