Mistrzostwa Europy 2018 w Kadyksie

Regaty odbywają się w zatoce Kadyksu, a precyzyjniej w El Puerto de Santa Maria. Ze względu na zbliżające się Mistrzostwa Świata w Aarhus, które będą też główną eliminacją do Igrzysk w Tokio, pływa tu cała światowa czołówka. Gilles Scott, choć trenował  w Kadyksie przed Mistrzostwami, to jednak nie startuje. Nie startuje też Zsombor Berecz, który nieszczęśliwie, 2 tygodnie temu, na treningu rowerowym złamał rękę. Jest wyjątkowo duża liczba, bo aż 33 młodych żeglarzy poniżej 23 lat, którzy rozpoczynają swoje przygotowania do Igrzysk Olimpijskich 2024. To przecież od dziś tylko 6 lat!  Przez International Finn Association przygotowywana jest tu olimpijska akcja promocyjna klasy – „#OUR FUTURE IS IN YOUR HANDS # WORLDSAILING # PARIS 2024”, zwracająca uwagę na zaangażowanie młodych adeptów.

Polacy startują w składzie: w grupie Seniorów – Piotr Kula, Mikołaj Lahn i Andrzej Romanowski; a w grupie młodzieżowców (U23) – Oskar Adamiak i Krzysztof Stromski.

Pierwszy wyścig obył się w warunkach słabego wiatru i dużej fali, pozostałej do wielodniowych sztormach.  Wygrał go Holender Nicholas Heiner. Bardzo dobrze popłynął Piotr Kula i zajął 8-me miejsce, pomimo słabej pozycji po starcie. Miejsca pozostałych Polaków: Mikołaj Lahn – 18, Krzysztof Stromski – 68 (U23 – 23), Oskar Adamiak – 69 (U23 – 24), Andrzej Romanowski – 78.

Pełne wyniki: http://2018.finneuropeans.org/results/

Zdjęcia: https://www.facebook.com/InternationalFinnClass i https://www.flickr.com/photos/finnclassphotos/albums/72157691366145232

Relacja z dwóch ostatnich dni i podsumowanie:

Przedostatniego dnia Komisja Regatowa znów wyraźnie nie radziła sobie z warunkami na oceanie. Organizatorom udało się przeprowadzić jedynie 1 wyścig, choć pogoda była prawdziwie żeglarska – duża 2,5 metrowa fala i wiatr 12-18 węzłów. Bardzo dobrze prezentował się junior Krzysztof Stromski, wpływając na 6-tej pozycji na pierwszy znak, walcząc doskonale z najlepszymi zawodnikami świata. Ostatniego dnia, w sztormowej pogodzie, rozegrano wcześnie rano jedynie wyścig medalowy. Z wyścigu flotowego zrezygnowano ze względu na wzmagający się, do ponad 35 węzłów, wiatr. W finałowym wyścigu wspaniale płynął Brazylijczyk Jorge Zarif, wyprzedzając pozostałych o ponad 200 metrów. Na ostatniej boi pomylił jednak trasę i został zdyskwalifikowany, przegrywając tym samym brązowy medal. Złoty medal, przez wywrotkę na kursie wolnym, stracił też Holender Nicholas Heiner, który pomimo wspaniałego pływania w całych mistrzostwach, musiał zadowolić się medalem srebrnym. Wyprzedził go w punktacji weteran regatowych tras, Anglik Ed Wright, zdobywając złoto. Brązowy medal przypadł aktualnemu mistrzowi świata Szwedowi Maxowi Salminenowi.

Regaty, pomimo, że formalnie były mistrzostwami Starego Kontynentu, faktycznie były sprawdzianem całej światowej czołówki aspirującej do kwalifikacji olimpijskiej. Brakowało tylko 2-ch mistrzów: Anglika Gillesa Scotta oraz Węgra Zsombora Berecza. Były pierwszymi regatami w takiej pełnej obsadzie w bieżącym roku. Rekordowa była też ilość zgłoszonych żeglarzy – 91, pomimo ustalenia limitów zgłoszeń dla poszczególnych krajów. Do tego okazało się, że klasa FINN już bardzo poważnie przygotowuje się do, następnych po Tokio, Igrzysk we Francji w roku 2024. Startowała bardzo znacząca ilość juniorów – ponad 1/3 wszystkich startujących, a międzynarodowy zarząd klasy już prowadzi akcję promocji FINNa, jako ponadczasowej łodzi olimpijskiej.

Dla Polaków był to pierwszy istotny sprawdzian ze światową czołówką od czasu Mistrzostw Świata na Balatonie we wrześniu ubiegłego roku. Ta konfrontacja pokazała dobre i słabsze strony startującej polskiej grupy. Były awarie sprzętu, kontuzje, ale były też bardzo dobre wyścigi w wykonaniu każdego ze startujących. Pokazały możliwości, które trzeba pielęgnować i rozwijać w codziennych treningach oraz kolejnych startach. Mistrzostwa pokazały też jak duże jest zaangażowanie innych teamów i ich poszczególnych zawodników. Warto jest zdawać sobie z tego sprawę, zarówno na poziomie indywidualnym – wśród zawodników, jak i w aspekcie programu zespołów narodowych. Wszystko to działa w kontekście zmniejszonej ilości olimpijskiej kwalifikacji, której pierwszy i główny etap odbędzie się na mistrzostwach świata w Aarhus.

Trzymajmy kciuki za dobre dalsze przygotowania i wspierajmy polską grupę treningową, by plan szkoleniowy w sezonie był adekwatny do stawianych przed naszą kadrą zadań.

Bogusław Nowakowski

Dodaj komentarz